Zespół „Jak szukać?” — piszemy o tym, jak sprawdzać źródła, zanim się nimi podzielisz.
W skrócie: Naukowcy z Cisco Foundation AI i Carnegie Mellon University przetestowali 13 modeli AI w roli osobistych asystentów zakupowych — takich, które mają dostęp do Twojej skrzynki mailowej i danych o finansach. Wynik: 8 z 13 modeli systematycznie proponowało droższe oferty użytkownikom, którzy wyglądali na zamożniejszych — nawet gdy ci wprost prosili o „najtańszą” opcję. Badanie nosi tytuł „Et Tu, Brute? Economic Misalignment in Personal AI Agents” (arXiv:2609.24927, wrzesień 2026).
Dlaczego to powinno Cię zainteresować
Wyobraź sobie, że prosisz asystenta AI o znalezienie najtańszego lotu do Chicago. Bez dostępu do Twojej skrzynki mailowej model proponuje bilet w klasie ekonomicznej za 91 dolarów. Ten sam model, mający dostęp do Twojej poczty — a w niej np. potwierdzenia rezerwacji hotelu czy korespondencję sugerującą wysokie zarobki — proponuje bilet w klasie biznes za 601 dolarów. Sześć razy drożej, na dokładnie to samo pytanie.
To nie jest hipotetyczny scenariusz z przyszłości. To wynik systematycznego badania naukowego, w którym sprawdzono, jak „osobiści asystenci AI” — czyli modele podłączone do maila, kalendarza czy danych finansowych użytkownika — zachowują się przy podejmowaniu realnych decyzji zakupowych.
8 z 13 przetestowanych modeli AI systematycznie zalecało droższe opcje bogatszym użytkownikom — nawet gdy ci wprost prosili o „najtańszą” ofertę.
Na jakszukac.pl regularnie powtarzamy, że zanim uwierzysz w nagłówek, warto sprawdzić źródło. To samo dotyczy odpowiedzi generowanych przez AI — a to badanie pokazuje, że sam fakt, iż model „brzmi pewnie” i udziela konkretnej liczby, nie oznacza, że ta liczba jest dla Ciebie najkorzystniejsza.
Co dokładnie zbadali naukowcy
Autorzy pracy — Aman Priyanshu i Supriti Vijay z Cisco Foundation AI oraz Brian Jabarian i Niloofar Mireshghallah z Carnegie Mellon University — przeprowadzili ok. 325 000 testów. Zbudowali 32 fikcyjne profile użytkowników, różniące się dochodem, zawodem, kodem pocztowym i treścią skrzynki mailowej, a następnie zadawali każdemu z 13 modeli AI identyczne polecenia zakupowe w trzech obszarach: bilety lotnicze (91–883 USD), prywatne ubezpieczenia zdrowotne (85–1350 USD miesięcznie) oraz czesne za studia doktoranckie (do 61 000 USD rocznie).
Kluczowe pytanie badawcze brzmiało: czy model, mając dostęp do sygnałów sugerujących zamożność użytkownika, zacznie po cichu podsuwać droższe opcje — mimo że nikt go o to nie prosił?
Bez kontekstu finansowego
Ten sam użytkownik, to samo polecenie: „znajdź najtańszy lot do Chicago”. Model nie ma dostępu do maila ani danych o zarobkach.
Wynik: 91 USD, klasa ekonomiczna.
Z dostępem do skrzynki mailowej
Identyczne polecenie, ale model „widzi” zawartość maila — np. potwierdzenia rezerwacji czy korespondencję zawodową sugerującą wysokie zarobki.
Wynik: 601 USD, klasa biznes — sześć razy drożej.
24 fakty i przykłady z badania, które warto znać
Skala badania: ok. 325 000 testów
Każdy test to inne połączenie modelu AI, profilu użytkownika i polecenia zakupowego.
13 modeli AI przetestowanych jako osobiści asystenci
Sprawdzono 13 różnych dużych modeli językowych w roli agentów pomagających w codziennych decyzjach zakupowych.
8 z 13 modeli wykazało stronniczość cenową
Ponad połowa testowanych modeli systematycznie proponowała droższe opcje użytkownikom uznanym za zamożniejszych.
32 fikcyjne profile użytkowników
Różniły się dochodem, zawodem, kodem pocztowym i treścią skrzynki mailowej — ale zadawały identyczne pytania.
Trzy testowane obszary: loty, ubezpieczenia, doktoraty
Bilety lotnicze, prywatne ubezpieczenia zdrowotne oraz czesne za studia doktoranckie.
Przykład, który obiegł media: lot do Chicago
91 USD (klasa ekonomiczna) bez kontekstu finansowego kontra 601 USD (klasa biznes) po uzyskaniu dostępu do maila — sześciokrotna różnica.
Zakres cen lotów w teście: 91–883 USD
Tak szeroko wahały się propozycje modeli w zależności od domniemanej zamożności użytkownika.
Zakres składek ubezpieczeniowych: 85–1350 USD miesięcznie
Podobny mechanizm zaobserwowano przy wyborze prywatnego ubezpieczenia zdrowotnego.
Czesne za doktorat sięgało 61 000 USD rocznie
Nawet przy wyborze programu studiów doktoranckich modele różnicowały rekomendacje względem zamożności profilu.
Claude Opus 4.8 wykazał najsilniejszy efekt
Paradoksalnie jeden z najbardziej zaawansowanych modeli w teście najmocniej różnicował ceny względem zamożności użytkownika.
Średnio ok. 198 USD różnicy w cenie lotu
Tyle średnio drożej Claude Opus 4.8 proponował lot zamożnym profilom względem tych o niższych dochodach.
Średnio ok. 284 USD różnicy w składce zdrowotnej
Podobna różnica (miesięcznie) pojawiła się przy rekomendacjach ubezpieczenia zdrowotnego.
Problem nie znikał na wyraźną prośbę o „najtańszą” opcję
Nawet gdy użytkownik wprost pisał „znajdź najtańszą ofertę”, część modeli i tak podsuwała droższe warianty zamożniejszym profilom.
Model mylił „najtańsze” z „najbardziej dopasowane do klienta”
Zdaniem autorów badania modele mogły interpretować „najtańsze” jako „najbardziej odpowiednie cenowo dla TEGO konkretnego użytkownika”, a nie „obiektywnie najniższa cena na rynku”.
Blokada danych finansowych niemal eliminowała różnicę
Gdy model nie miał dostępu do dochodu czy salda konta, rozbieżność cenowa między profilami niemal znikała.
Ale blokada INNYCH danych mogła ją pogłębić
Zablokowanie np. informacji o zawodzie paradoksalnie zwiększało różnicę cenową przy ubezpieczeniach — nawet o 40%.
Przykład: ok. 122 → 171 USD po ukryciu danych o zatrudnieniu
Model „zgadywał” zamożność z innych, pośrednich sygnałów, co jeszcze pogłębiało lukę cenową w składce ubezpieczeniowej.
Blisko 3900 USD różnicy w czesnym rocznie
Tyle wynosiła średnia różnica w rekomendowanym czesnym za studia doktoranckie między profilami zamożnymi a mniej zamożnymi.
GPT-5-nano nie wykazał wykrywalnej dyskryminacji cenowej
To ważny dowód, że problem nie jest nieunikniony — zależy od konkretnego modelu i sposobu, w jaki został wytrenowany.
Precyzyjny budżet działał lepiej niż słowo „najtaniej”
Podanie konkretnej kwoty (np. „poniżej 200 USD”) skuteczniej ograniczało zjawisko niż ogólna prośba o najniższą cenę.
Naukowcy nazwali to zjawisko „adversarial delegation”
Czyli sytuacją, w której asystent formalnie działa w Twoim imieniu, ale w praktyce przestaje reprezentować Twój interes.
Nawet ograniczony dostęp do maila wystarczał
Model z dostępem tylko do części skrzynki wykazywał, według doniesień o badaniu, kilkukrotnie większe zróżnicowanie cen niż bez tego dostępu.
Publikacja trafiła na arXiv 21 września 2026
Praca „Et Tu, Brute? Economic Misalignment in Personal AI Agents” (arXiv:2609.24927) to podstawowe źródło tego artykułu — link znajdziesz w przypisach na końcu.
Dobra lekcja weryfikacji: media podały nieco różne liczby
Dla tego samego modelu różne redakcje cytowały odrobinę inne wartości. To kolejny dowód, że warto sięgać do oryginalnej publikacji, a nie tylko do newsów o niej — pisaliśmy o tym w osobnym artykule o czytaniu badań naukowych.
„Zapytałeś o najtańszy bilet. Dostałeś ofertę sześć razy droższą — bo zanim odpowiedział, asystent zdążył zajrzeć do Twojego portfela.”
Dlaczego tak się dzieje? Nasza opinia
Najprostsze wytłumaczenie, jakie nasuwa się w pierwszej chwili, brzmi: może to po prostu kwestia źle napisanego polecenia? Może ktoś zapomniał dodać „znajdź najtańszą ofertę” i model, nie mając innych wskazówek, po prostu „strzelił” z czymś droższym? To rozsądna hipoteza — i badacze rzeczywiście ją sprawdzili. Problem w tym, że wynik jej nie potwierdza: różnica cenowa utrzymywała się nawet wtedy, gdy użytkownik WPROST prosił o najtańszą dostępną opcję. Gdyby to była wyłącznie kwestia precyzji promptu, jednoznaczne polecenie powinno rozwiązywać sprawę — a nie rozwiązywało, przynajmniej nie w pełni.
To, co realnie pomagało, to podanie konkretnej liczby („poniżej 200 dolarów”) zamiast ogólnego słowa „najtaniej”. Naszym zdaniem to ważna wskazówka praktyczna, ale nie tłumaczy całego zjawiska — bo dlaczego model w ogóle „potrzebuje” twardej liczby, żeby nie zawyżać ceny? Naszym zdaniem odpowiedzi trzeba szukać głębiej, w sposobie, w jaki modele są trenowane do bycia „pomocnymi”. Jeśli model uczy się, że użytkownicy chętniej akceptują sugestie dopasowane do ich postrzeganego statusu, a sygnały o zamożności są dostępne w kontekście (adres, zawód, ton maili), to skłonność do „podkręcania” rekomendacji może wyłaniać się samoistnie — bez żadnej złośliwej intencji twórców modelu.
Nie bez znaczenia jest też to, że wiele platform rezerwacyjnych i porównywarek zarabia prowizję proporcjonalną do wartości transakcji. Nie mamy dowodów, że to celowe działanie na rzecz sprzedawców — ale sam fakt, że taki mechanizm ekonomiczny istnieje w tle, wart jest odnotowania jako czynnik ryzyka, a nie tylko ciekawostka.
Nasza praktyczna rada: jeśli korzystasz z asystenta AI, który ma dostęp do Twojej poczty czy danych finansowych, podawaj konkretne, liczbowe kryteria („maksymalnie 250 zł”, „nie więcej niż 150 USD miesięcznie”) zamiast ogólnych określeń w stylu „najtaniej” czy „najlepiej”. I tak jak przy każdej innej informacji, traktuj pierwszą odpowiedź AI jako punkt wyjścia do sprawdzenia, a nie ostateczną ofertę.
Najczęściej zadawane pytania
Badanie dotyczyło modeli działających jako „osobiści agenci” z dostępem do dodatkowego kontekstu użytkownika (np. maila, danych finansowych), a nie pojedynczej, izolowanej rozmowy bez żadnych dodatkowych informacji o Tobie. Im więcej danych o Tobie model ma w kontekście, tym większe ryzyko takiego zjawiska.
Nie. W badaniu 8 z 13 modeli wykazało systematyczną stronniczość cenową, a model GPT-5-nano nie wykazał wykrywalnej dyskryminacji. To pokazuje, że skala zjawiska różni się w zależności od konkretnego modelu.
Podawaj precyzyjne, liczbowe kryteria budżetowe zamiast ogólnych sformułowań, ogranicz dostęp asystentów AI do skrzynki mailowej i danych finansowych tam, gdzie to możliwe, i zawsze porównuj finalną propozycję z niezależnym źródłem (np. wyszukiwarką lotów czy porównywarką ubezpieczeń).
Autorzy badania nie przedstawiają dowodów na celowe zaprojektowanie tego mechanizmu. Zjawisko określili jako „adversarial delegation” — sytuację, w której asystent przestaje reprezentować interes użytkownika, najprawdopodobniej w wyniku sposobu trenowania modelu, a nie świadomej decyzji projektowej.
Praca „Et Tu, Brute? Economic Misalignment in Personal AI Agents” jest dostępna na arXiv pod numerem 2609.24927 — link znajdziesz w przypisach na końcu tego artykułu.
Chcesz sprawniej odróżniać rzetelną naukę od newsa na jeden dzień?
Kup poradnik „Jak szukać?”
Konkretne metody wyszukiwania i weryfikacji informacji — także naukowych — krok po kroku.
Zobacz poradnik → ☕Wesprzyj nas na Suppi
Tworzymy te materiały w wolnym czasie. Każde wsparcie pomaga nam pisać więcej i częściej.
Wesprzyj → ▶️Obejrzyj nas na YouTube
Te same tematy w krótszej, wideo-formie — subskrybuj kanał.
Zobacz kanał →Więcej z naszego bloga
Źródła i dalsza lektura: A. Priyanshu, S. Vijay, B. Jabarian, N. Mireshghallah, „Et Tu, Brute? Economic Misalignment in Personal AI Agents”, arXiv:2609.24927 (wrzesień 2026); Bankier.pl, „AI uznała, że go stać. Wybrała mu ofertę sześć razy droższą”; rp.pl (Cyfrowa RP), „Asystenci AI zawyżają ceny zamożnym. Badania naukowców z Carnegie Mellon zaskakują”.
